Anatomia rozłamu. Jak Mateusz Morawiecki wypowiedział wojnę Nowogrodzkiej
Ultimatum Jarosława Kaczyńskiego, otwarty bunt „harcerzy” i bezprecedensowa decyzja Komitetu Politycznego. Mateusz Morawiecki wraz z ponad 30 posłami lądują poza burtą Prawa i Sprawiedliwości. To finał narastającego od wyborczej porażki konfliktu między byłym premierem a radykalnie nastawionym aparatem partyjnym. Ujawniamy krok po kroku, jak niewinne z pozoru Stowarzyszenie Rozwój Plus stało się zapalnikiem, który wysadził w powietrze jedność największej partii opozycyjnej.
🔴 RELACJA NA ŻYWO: KRAJOBRAZ PO ROZŁAMIE W PiS (Najnowsze aktualizacje)
Stan na: 27 lipca 2026 r.
- 28 lipca 2026, 17:00 | Rozpoczyna się posiedzenie Komitetu Politycznego. Podczas posiedzenia ma zostać zatwierdzone wykluczenie Mateusza Morawieckiego i członków stowarzyszenia Rozwój Plus z Prawa i Sprawiedliwości. Na godzinę 20:00 zaplanowane jest spotkanie członków stowarzyszenia Rozwój Plus, podczas którego mają być omawiane dalsze plany działalności tego ugrupowania. Mateusz Morawiecki zapowiadał, że jeśli zapadnie ostateczna decyzja o usunięciu jego oraz jego stronników z Prawa i Sprawiedliwości, założą oni klub parlamentarny.
- 27 lipca 2026, 20:00 | Mateusz Morawiecki był gościem w Kanale Zero. „Jestem absolutnie bardzo wdzięczny, że pan Jacek Kurski stał się twarzą PiS-u. Rozumiem, że każda partia, żeby przegrać, musi mieć swojego Jacka. Platforma miała Jacka Murańskiego. Jeśli PiS bierze teraz na sztandary sobie takiego Jacka, no to tylko przyklasnąć” – to odpowiedź byłego premiera na wypowiedzi Jacka Kurskiego w Tv Republika.
- 27 lipca 2026, 11:45 | Jacek Sasin i Przemysław Czarnek zwierają szyki. Podczas zaimprowizowanego briefingu prasowego przedstawiciele twardego jądra PiS i liderzy stowarzyszenia „Po Pierwsze Polska” skomentowali decyzję byłego premiera. Jacek Sasin stwierdził: „Polska prawica potrzebuje dziś jedności wokół spraw fundamentalnych, a nie budowania egoistycznych projektów politycznych. Partia jest jedna, a jej liderem jest Jarosław Kaczyński. Ci, którzy nie potrafili się do tego dostosować, sami wykluczyli się z naszego obozu”.
- 27 lipca 2026, 11:15 | Bezpardonowy atak Jacka Kurskiego. W wywiadzie udzielonym w Telewizji Republika, twardo stojący po stronie Nowogrodzkiej były prezes TVP, Jacek Kurski, nie zostawił na środowisku uciekinierów suchej nitki. Decyzję o usunięciu frakcji skwitował z satysfakcją: „To spóźniona, ale absolutnie konieczna amputacja. Mateusz Morawiecki od zawsze był ciałem obcym w naszym obozie. To jego błędna polityka ustępstw wobec Brukseli, uległość w sprawach unijnych i ideowy centryzm doprowadziły nas do wyborczej klęski w 2023 roku. Oczyszczenie partii z banksterów i technokratów to jedyna droga do odbudowy wiarygodności Prawa i Sprawiedliwości. Ten wrzód musiał pęknąć”.
- 27 lipca 2026, 10:30 | Suwerenna Polska ogłasza wizerunkowe zwycięstwo. Politycy środowiska Zbigniewa Ziobry, którzy od lat toczyli wewnętrzną wojnę z premierem, nie kryją satysfakcji. Patryk Jaki opublikował obszerny wpis: „Od lat ostrzegaliśmy, dokąd prowadzi uległość rządu Morawieckiego wobec unijnych elit i fatalna zgoda na pakiety klimatyczne, które niszczą polską gospodarkę. Czas brutalnie pokazał, kto miał rację. Zjednoczona Prawica może wreszcie zacząć mówić jednym, suwerennym głosem bez sabotażu od wewnątrz”.
- 27 lipca 2026, 09:45 | Pierwsze sondaże i uderzenie w PiS. Jak wynika z opublikowanych rano badań United Surveys (omawianych m.in. na łamach „Polityki”), kryzys w PiS błyskawicznie znajduje odzwierciedlenie w nastrojach społecznych. Stowarzyszenie Rozwój Plus Morawieckiego, pomimo braku formalnych struktur partyjnych, już na starcie jest w stanie odebrać partii Jarosława Kaczyńskiego nawet 5 punktów procentowych poparcia, co wywołuje olbrzymią nerwowość na prawicy.
- 27 lipca 2026, 08:30 | Mateusz Morawiecki zapowiada powstanie Klubu Parlamentarnego. Były premier, otoczony przez blisko 30 wyrzuconych w piątek posłów (w tym m.in. Michała Dworczyka i Piotra Müllera), zorganizował poranne oświadczenie w kuluarach sejmowych. „Prawicy nie da się zadekretować politycznym ultimatum. Władze PiS podjęły niezrozumiałą decyzję o rozbiciu obozu, który przez lata reformował Polskę. My chcieliśmy budować szeroki namiot. Skoro dla nas nie ma miejsca, zbudujemy własny, otwarty i nowoczesny dom. Dziś oficjalnie przystępujemy do formowania nowego klubu parlamentarnego, a po wakacjach przedstawimy nową ofertę dla milionów Polaków rozczarowanych obecnym rządem i radykalizacją dawnego obozu” – oświadczył Morawiecki.
- 27 lipca 2026, 07:01 | Oficjalne oświadczenie Jarosława Kaczyńskiego. W porannych podsumowaniach prasowych i biuletynach opublikowano oficjalne stanowisko prezesa Prawa i Sprawiedliwości, które ostatecznie zamyka etap prób negocjacji z rozłamowcami. Kaczyński chłodno podsumował fiasko rozmów dotyczących lojalek i nakazu likwidacji Rozwoju Plus:
„Wszyscy wiedzieli, co mają podpisać i jakie są skutki niepodpisania. I podjęli taką decyzję, jaką podjęli. W żadnym wypadku nie chcemy się rozstawać w jakiejś niechęci czy – tym bardziej – w silniejszych jeszcze uczuciach negatywnych. Tak się po prostu ułożyło”. Słowa te interpretowane są jako ostateczne zatrzaśnięcie drzwi i przerzucenie winy za rozpad jedności bezpośrednio na byłego premiera.
Tło historyczne: „Grzech pierworodny” i korzenie polityczno-biznesowe Mateusza Morawieckiego
Kariera w sektorze finansowym i prezesura w Banku Zachodnim WBK
Zanim Mateusz Morawiecki stał się jedną z kluczowych postaci na polskiej scenie politycznej, przez niemal dwie dekady budował swoją pozycję w sektorze bankowym. Kulminacją tej drogi było objęcie w 2007 roku fotela prezesa zarządu Banku Zachodniego WBK (dzisiejszego Santander Bank Polska), którym kierował do 2015 roku. To w tym okresie wyrobił sobie opinię sprawnego menedżera rynków finansowych, ale także zgromadził znaczny majątek osobisty i rozległe kontakty w świecie krajowej i międzynarodowej finansjery. Z punktu widzenia tradycyjnego, konserwatywno-socjalnego elektoratu Prawa i Sprawiedliwości, ów biznesowy rodowód od początku stanowił jednak obciążenie wizerunkowe. Wewnątrz partyjnego aparatu Morawiecki szybko zyskał etykietę przedstawiciela elit finansowych i „bankstera”, co utrudniało mu zbudowanie autentycznego autorytetu wśród działaczy terenowych.
Doradztwo i współpraca z rządem Donalda Tuska (2010–2015)
Najpoważniejszym orężem w rękach politycznych przeciwników Morawieckiego – zarówno z opozycji, jak i z wewnątrz własnego ugrupowania – była jego przeszłość w roli doradcy politycznych oponentów PiS. W latach 2010–2012 BZ WBK był partnerem wielu przedsięwzięć rządowych, a sam Morawiecki wszedł w skład Rady Gospodarczej przy premierze Donaldzie Tusku. Zasiadanie w gremium doradczym szefa rządu Platformy Obywatelskiej traktowane było przez tzw. twarde jądro PiS jako polityczny „grzech pierworodny”. W partyjnych kulisach nieustannie przypominano ten epizod jako dowód na elastyczność ideologiczną Morawieckiego oraz braki w lojalności wobec prawicowego obozu.
Afera taśmowa (Sowa & Przyjaciele) i ujawnione nagrania
Wizerunek polityka zawieszonego między dwoma zwalczającymi się obozami utrwalił się w 2014 roku wraz z wybuchem afery podsłuchowej. Wśrod nielegalnie nagranych rozmów w restauracji „Sowa & Przyjaciele” znalazły się również taśmy z udziałem ówczesnego prezesa BZ WBK. Zarejestrowane konwersacje z przedstawicielami elit biznesowych i politycznych związanych z PO ukazały Morawieckiego jako czystej wody pragmatyka, sprawnie poruszającego się w kuluarach władzy. Nieformalny język wypowiedzi, rozważania na temat rynku pracy oraz negocjowanie wsparcia dla inicjatyw rządu PO-PSL były po latach wielokrotnie cytowane przez jego wewnątrzpartyjnych oponentów, mających na celu osłabienie jego pozycji w Zjednoczonej Prawicy.
Syndrom „ciała obcego” i brak zaufania ze strony „Zakonu PC”
Gdy w 2015 roku Morawiecki oficjalnie dołączył do obozu Prawa i Sprawiedliwości, od pierwszych dni towarzyszył mu syndrom „ciała obcego”. Działacze wywodzący się z dawnego Porozumienia Centrum (tzw. Zakon PC), stanowiący twardy rdzeń ugrupowania Jarosława Kaczyńskiego, traktowali go z głęboką rezerwą. Mimo poparcia ze strony prezesa PiS, Morawiecki widziany był nie jako ideowy wspólnik, lecz jako zewnętrzny technokrata i menedżer do zadań specjalnych – człowiek przydatny do prowadzenia polityki gospodarczej i dialogu z Brukselą, ale zagrażający tradycyjnej tożsamości partyjnej. W partyjnych kuluarach narastała obawa, że jego docelowym planem jest przejęcie ugrupowania i zepchnięcie dawnej gwardii na polityczny margines.
Budowa własnego zaplecza i ciche wojny w Zjednoczonej Prawicy (2015–2023)
Transfer do rządu PiS i błyskawiczny awans na fotel premierowski
Decyzja Jarosława Kaczyńskiego o powierzeniu Morawieckiemu w 2015 roku funkcji wicepremiera oraz ministra rozwoju była jednym z najważniejszych zwrotów w najnowszej historii PiS. Błyskawiczna kariera spięczona została pod koniec 2017 roku, gdy zastąpił on Beatę Szydło na stanowisku szefa rządu. Zmiana ta miała dać impuls do modernizacji gospodarczej, otworzyć PiS na elektorat z dużych miast oraz ułożyć poprawne relacje z instytucjami Unii Europejskiej. Awans Morawieckiego wywołał jednak potężne niezadowolenie wśród weteranów partyjnych, którzy odczytali to jako oddanie kluczowego ośrodka władzy człowiekowi bez partyjnego stażu.
Marginalizacja aparatu partyjnego i stworzenie środowiska „harcerzy”
Kierując pracami Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, Morawiecki zaczął budować własne, autonomiczne zaplecze kadrowe, całkowicie niezależne od centrali przy ulicy Nowogrodzkiej. Oparł się na grupie młodych współpracowników, menedżerach i urzędnikach (nazywanych w kulisach partyjnych ironicznie „harcerzami”), wśród których kluczowe role odgrywali m.in. Michał Dworczyk czy Piotr Müller. Grupa ta stopniowo przejmowała kontrolę nad kluczowymi procesami decyzyjnymi w państwie, polityką informacyjną rządu oraz spółkami Skarbu Państwa. Wywołało to głęboki opór tradycyjnego aparatu PiS, który czuł się systemowo odsuwany od wpływów i rzeczywistej władzy.
Wieloletni, otwarty konflikt ze Zbigniewem Ziobrą i Suwerenną Polską
Lata 2017–2023 stały pod znakiem nieustannego starcia między premierem a obozem Zbigniewa Ziobry. Suwerenna Polska traktowała Morawieckiego jako głównego sprawcę uległości rządu wobec żądań Komisji Europejskiej. Ziobro i jego stronnicy publicznie atakowali szefa rządu za zgodę na pakiet klimatyczny Fit for 55, akceptację mechanizmu warunkowości („pieniądze za praworządność”) oraz próby kompromisu w sprawie Krajowego Planu Odbudowy (KPO). Z kolei środowisko Morawieckiego obwiniało Suwerenną Polskę o zablokowanie reformy sądownictwa, wywołanie paraliżu w relacjach z UE i doprowadzenie do międzynarodowej izolacji Polski.
Utrata władzy (2023) i walka o sukcesję w Prawie i Sprawiedliwości
Wybory parlamentarne 2023 i wewnątrzpartyjne rozliczenia porażki
Przejście Prawa i Sprawiedliwości do opozycji po wyborach z 15 października 2023 roku doprowadziło do natychmiastowego otwarcia wewnętrznych rozliczeń. Oponenci Morawieckiego wskazali go jako głównego winnego utraty większości sejmowej. Zarzucano mu, że jego polityka zraziła twardy elektorat prawicowy, a próba przyciągnięcia umiarkowanego wyborcy ze środka sceny politycznej skończyła się całkowitym niepowodzeniem. Wytykano mu nieefektywne zarządzanie kryzysami gospodarczymi, brak zdecydowania w starciu z KO oraz nagromadzenie trudnych tematów wizerunkowych wokół jego najbliższych współpracowników.
Wzrost wpływów skrzydła twardogłowego (Czarnek, Sasin)
Słabnąca pozycja byłego premiera otworzyła przestrzeń dla polityków reprezentujących bardziej wyrazisty, ideologiczny nurt PiS. Wpływy w ugrupowaniu zaczęli gwałtownie rozbudowywać były minister edukacji Przemysław Czarnek oraz były wicepremier Jacek Sasin. Postulowali oni powrót do tradycyjnych wartości, zaostrzenie języka debaty publicznej oraz jednoznaczną kontestację działań rządu koalicyjnego. Dla działaczy skupionych wokół tego skrzydła, umiarkowana linia prezentowana przez Morawieckiego stanowiła przeszkodę w odzyskaniu inicjatywy politycznej.
Gra o przywództwo na prawicy przed odejściem Jarosława Kaczyńskiego
W tle wewnątrzpartyjnych rozliczeń narastała kluczowa kwestia: sprawa sukcesji po Jarosławie Kaczyńskim. Świadomość zbliżającego się momentu przekazania władzy w PiS uruchomiła bezpardonową walkę między frakcjami. Morawiecki zdawał sobie sprawę, że w klasycznym starciu wewnątrz struktur partyjnych ma znikome szanse w konfrontacji z politykami cieszącymi się poparciem aparatu terenowego. Zaczęła dojrzewać w nim decyzja o konieczności zbudowania podmiotu, który pozwoliłby mu zachować podmiotowość polityczną niezależnie od decyzji Nowogrodzkiej.
Instytucjonalizacja frakcji: Geneza Stowarzyszenia Rozwój Plus (Kwiecień 2026)
Oficjalne powołanie stowarzyszenia w kwietniu 2026 roku
W kwietniu 2026 roku doszło do przełomowego wydarzenia na prawicy. Mateusz Morawiecki wraz z grupą najbliższych współpracowników oficjalnie zarejestrował Stowarzyszenie Rozwój Plus. Krok ten był odpowiedzią na postępującą marginalizację jego środowiska we władzach statutowych PiS oraz próbą stworzenia nowej płaszczyzny mobilizacji politycznej.
Cel formalny: Budowa merytorycznego zaplecza i think-tanku
Oficjalna narracja towarzysząca powstaniu stowarzyszenia kładła akcent na pracę ekspercką i programową. Rozwój Plus miał pełnić rolę nowatorskiego think-tanku, przygotowującego projekty ustaw, analizy gospodarcze oraz koncepcje modernizacji państwa. Celem miało być przyciągnięcie środowisk akademickich, przedsiębiorców oraz samorządowców, dla których dotychczasowa formuła PiS była zbyt wąska i konfrontacyjna.
Cel nieoficjalny: Budowa „szalupy ratunkowej” i własnej „partii w partii”
W rzeczywistości powołanie Rozwoju Plus stanowiło próbę sformalizowania frakcji i stworzenia struktury równoległej do Prawa i Sprawiedliwości. Stowarzyszenie umożliwiało Morawieckiemu gromadzenie własnych funduszy, budowanie niezależnych baz danych, tworzenie struktur w regionach oraz utrzymanie zwartej grupy ponad 30 posłów. W dobie narastającego konfliktu inicjatywa ta miała pełnić funkcję „szalupy ratunkowej” na wypadek ostatecznego starcia z władzami partyjnymi.
Otwarta wojna frakcyjna: „Harcerze” Morawieckiego kontra „Maślarze”
Głęboka polaryzacja wewnątrz Prawa i Sprawiedliwości
Powołanie Rozwoju Plus doprowadziło do otwartego pęknięcia w klubie parlamentarnym PiS. Po jednej stronie znaleźli się „harcerze” Morawieckiego – posłowie technokraci, dawni członkowie jego rządu oraz wolnorynkowo zorientowani parlamentarzyści. Po drugiej stronie uformował się twardy obóz aparatu partyjnego, ochrzczony w kulisach mianem „maślarzy”, skonsolidowany wokół Jacka Sasina i Przemysława Czarnka. Oba obozy rozpoczęły brutalną walkę o wpływy, wzajemnie blokując swoje inicjatywy.
Odpowiedź aparatu: Powołanie stowarzyszenia „Po Pierwsze Polska”
W odpowiedzi na ruch byłego premiera, skrzydło reprezentowane przez Jacka Sasina postanowiło uderzyć tą samą bronią. Utworzono konkurencyjne stowarzyszenie „Po Pierwsze Polska”, którego zadaniem było zorganizowanie partyjnych lojalistów i promowanie Przemysława Czarnka jako naturalnego lidera prawicy. Powstanie dwóch przeciwstawnych stowarzyszeń wewnątrz jednego klubu parlamentarnego przypieczętowało podział ugrupowania na dwa zwalczające się obozy.
Fikcyjne zjednoczenie: Próby tuszowania podziałów (wiec w Gorzowie Wlkp.)
Obawiając się reakcji wyborców, kierownictwo PiS podejmowało próby zademonstrowania jedności. Do historii przeszedł tzw. wiec zjednoczeniowy w Gorzowie Wielkopolskim, podczas którego na jednej scenie wystąpili Mateusz Morawiecki i Przemysław Czarnek. Wydarzenie to, mające stworzyć pozory spójności obozu, zakończyło się jednak wizerunkową klęską. Rozbieżność prezentowanych programów oraz chłodne relacje między politykami pokazały, że spór jest zbyt głęboki, by dało się go zasypać marketingowymi zabiegami.
Publiczna wymiana ciosów i przecieki do mediów
W kolejnych tygodniach wojna frakcyjna przeniosła się do przestrzeni publicznej. W mediach społecznościowych posłowie obu frakcji zaczęli otwarcie wymieniać się złośliwościami i inwektywami. Dziennikarze otrzymywali z obu stron kontrolowane przecieki, kompromitujące przeciwników procesowo i wizerunkowo. Obok sporów o program, staczano brutalne batalie o kontrolę nad lokalnymi strukturami partyjnymi oraz środkami z subwencji.
Punkt krytyczny: Ultimatum Jarosława Kaczyńskiego (Lipiec 2026)
Reakcja Nowogrodzkiej na utratę kontroli nad parlamentarzystami
Dla Jarosława Kaczyńskiego istnienie suwerennej, niekontrolowanej przez niego struktury wewnątrz PiS stanowiło bezpośrednie zagrożenie dla przywództwa. Prezes uznał działania Morawieckiego za próbę szantażu i podważenie zasady jednoosobowego kierowania partią. Dalsza tolerancja dla Rozwoju Plus groziła całkowitym paraliżem decyzyjnym ugrupowania.
Żądanie bezwzględnej lojalności i rozwiązanie Stowarzyszenia Rozwój Plus
W połowie lipca 2026 roku z centrali przy ulicy Nowogrodzkiej nadszedł jednoznaczny sygnał: prezes PiS zażądał natychmiastowego rozwiązania Stowarzyszenia Rozwój Plus oraz zaprzestania wszelkiej działalności autonomicznej. Kaczyński postawił sprawę na ostrzu noża, żądając od posłów skupionych wokół Morawieckiego deklaracji bezwzględnego posłuszeństwa władzom statutowym.
Formalne lojalki z terminem podpisania do czwartku, godz. 24:00
Presja przybrała formę formalnego ultimatum. Wszyscy parlamentarzyści związani z Rozwojem Plus otrzymali do podpisania pisemne deklaracje lojalnościowe (tzw. lojalki). Dokumenty te zawierały zobowiązanie do rezygnacji z członkostwa w stowarzyszeniu oraz podporządkowania się dyscyplinie partyjnej. Termin złożenia podpisów upływał nieprzekraczalnie w czwartek, 23 lipca 2026 roku, o godzinie 24:00.
Fiasko trwających trzy godziny „rozmów ostatniej szansy”
Tuż przed upływem wyznaczonego czasu doszło do dramatycznych, trwających ponad trzy godziny negocjacji w siedzibie PiS. W zamkniętym spotkaniu udział wzięli Jarosław Kaczyński, Mateusz Morawiecki oraz Jacek Sasin. Były premier próbował wynegocjować autonomię programową dla swojego środowiska w zamian za pozostanie w klubie. Kaczyński nie ustąpił jednak ani o krok, kategorycznie odrzucając możliwość istnienia „partii w partii”. Spotkanie zakończyło się całkowitym fiaskiem.
Rozłam na prawicy i masowe wykluczenia (Koniec lipca 2026)
Odrzucenie ultimatum i odmowa podpisania deklaracji lojalnościowych
Upływ czwartkowego terminu przyniósł jasną odpowiedź: Mateusz Morawiecki oraz ponad 30 parlamentarzystów z jego obozu odmówiło podpisania lojalek. Był to akt otwartego wypowiedzenia posłuszeństwa Jarosławowi Kaczyńskiemu – wydarzenie bez precedensu w dotychczasowej historii Prawa i Sprawiedliwości.
Nadzwyczajne posiedzenie Komitetu Politycznego PiS
W piątek, 24 lipca 2026 roku, w trybie pilnym zebrał się Komitet Polityczny PiS. Zadaniem tego gremium było wyciągnięcie surowych konsekwencji statutowych wobec buntowników. Decyzje zapadały w atmosferze głębokiego kryzysu politycznego i poczucia, że obóz prawicy w dotychczasowym kształcie przestał istnieć.
Wykluczenie Mateusza Morawieckiego i ponad 30 posłów z Prawa i Sprawiedliwości
Decyzją Komitetu Politycznego były premier Mateusz Morawiecki oraz grupa ponad 30 związanych z nim posłanek i posłów zostali oficjalnie usunięci z Prawa i Sprawiedliwości oraz wykluczeni z klubu parlamentarnego. Rozłam stał się faktem. Z ugrupowania usunięto ludzi, którzy przez sześć lat odpowiadali za kierowanie rządem, co wywołało wstrząs w całej przestrzeni publicznej.
Krajobraz po bitwie i polityczna przyszłość Rozwoju Plus
Powołanie niezależnego klubu parlamentarnego w Sejmie RP
Wykluczeni parlamentarzyści niezwłocznie przystąpili do organizacji własnego podmiotu na wiejskiej. Posiadanie grupy ponad 30 posłów pozwala na błyskawiczne zarejestrowanie niezależnego klubu parlamentarnego. Daje to środowisku Morawieckiego potężną siłę przebicia: prawa do reprezentacji w Konwent Seniorów, czas wystąpień na podium sejmowym oraz możliwość zgłaszania własnych inicjatyw ustawodawczych.
Harmonogram tworzenia nowej partii politycznej (po wakacjach 2026)
Stowarzyszenie Rozwój Plus ma pozostać jedynie pomostem organizacyjnym. Plan strategiczny Morawieckiego zakłada przekształcenie środowiska w nową, pełnoprawną partię polityczną. Oficjalna rejestracja i kongres założycielski nowej formacji zaplanowane są na wczesną jesień 2026 roku, zaraz po zakończeniu przerwy wakacyjnej.
Sondaże i potencjał wyborczy: Odbieranie punktów procentowych PiS
Pierwsze badania opinii publicznej wskazują na ogromny potencjał nowego podmiotu. Z opublikowanego pod koniec lipca 2026 roku sondażu United Surveys wynika, że forma budowana wokół Morawieckiego jest w stanie przejąć od 5 do 7 procent dotychczasowego poparcia Prawa i Sprawiedliwości. Nowy byt rekrutuje głównie wyborców umiarkowanych, wolnorynkowych i wielkomiejskich, dla których przekaz dzisiejszego PiS stał się zbyt radykalny.
Rywalizacja o wpływy, struktury terenowe i monopol na prawicy
Przed środowiskiem Rozwoju Plus stoi trudny test organizacyjny. Zbudowanie struktur w powiatach i gminach w konfrontacji z rozbudowaną machiną PiS wymaga potężnych nakładów finansowych i kadrowych. Przedstawiciele Nowogrodzkiej już zapowiadają bezpardonową walkę o odzyskanie wyborców i zniszczenie nowej inicjatywy w zalążku. Najbliższe miesiące pokażą, czy projekt Mateusza Morawieckiego zdoła na stałe przełamać monopol Prawa i Sprawiedliwości po prawej stronie polskiej sceny politycznej.
