„Wszystkie materiały zostały zniszczone” – Święczkowski odpowiada na zarzuty w sprawie Pegasusa i podsłuchów rodziny Donalda Tuska

Były prokurator krajowy, a obecnie prezes Trybunału Konstytucyjnego, Bogdan Święczkowski, znalazł się w centrum nowego politycznego i prawnego trzęsienia ziemi. To on – według słów premiera Donalda Tuska – miał interesować się podsłuchanymi rozmowami członków jego rodziny. Sam Święczkowski zapewnia jednak, że „wszystkie materiały zostały zniszczone” i że nigdy nie miał kontaktu z żadnymi nagraniami.

·
„Wszystkie materiały zostały zniszczone” – Święczkowski odpowiada na zarzuty w sprawie Pegasusa i podsłuchów rodziny Donalda Tuska

Sprawa ma związek z szeroko zakrojonym śledztwem dotyczącym wykorzystywania izraelskiego systemu szpiegowskiego Pegasus przez polskie służby w czasach rządów Zjednoczonej Prawicy.

Czy Kasia Tusk była podsłuchiwana?

Według środowych doniesień Onetu, Katarzyna Tusk-Cudna, córka premiera, została przesłuchana i otrzymała status pokrzywdzonej w postępowaniu dotyczącym Pegasusa. Choć prokuratura krajowa oficjalnie zaprzecza, że była bezpośrednim celem podsłuchów, przyznaje, że w toku śledztwa analizowane są materiały, które mogły naruszać jej prawo do tajemnicy adwokackiej.

Córka premiera była wówczas klientką mec. Romana Giertycha, dziś posła Koalicji Obywatelskiej, którego telefon również miał być zainfekowany Pegasusem. Jak ustalono, materiały objęte tajemnicą obrończą mogły być bezprawnie kopiowane i przekazywane dalej, a tym samym naruszać prawa jego klientów – w tym Katarzyny Tusk-Cudnej.

Śledczy sprawdzają, czy to właśnie wówczas doszło do przekroczenia uprawnień przez prokuratorów nadzorujących czynności operacyjne – w tym Bogdana Święczkowskiego, który w tamtym czasie kierował Prokuraturą Krajową.

Święczkowski: „Nigdy tych materiałów nie widziałem”

Pytany o sprawę podczas czwartkowego posiedzenia sejmowej komisji sprawiedliwości, Święczkowski starał się bagatelizować zarzuty. Zapewnił, że „wszystkie materiały zostały zniszczone”, a o szczegóły należy pytać prokuraturę.
– Mają pełną wiedzę na ten temat, istnieje protokół zniszczenia tych materiałów – mówił prezes TK.

Na pytanie, czy słuchał nagrań, odpowiedział ironicznie:
– Tak, słuchałem wszystkiego, siedziałem po prostu w gabinecie i miałem cały czas słuchawki na głowie.

Po chwili jednak dodał:
– Nigdy w życiu tych materiałów na oczy nie widziałem.

Święczkowski tłumaczył też, że jedynie zlecił kontrolę materiałów operacyjnych na podstawie prawa o prokuraturze. – To był pierwszy przypadek w historii, kiedy prokuratura kontrolowała działalność operacyjną służb – podkreślał. Dodał, że za usuwanie nagrań odpowiadało CBA, a nie on sam.

Tusk: „To on interesował się rozmowami moich najbliższych”

Kilka godzin po jego wystąpieniu premier Donald Tusk odniósł się do sprawy publicznie. Na platformie X zamieścił zdjęcie Święczkowskiego i napisał:
„To on miał interesować się podsłuchanymi rozmowami moich najbliższych. Zaufany prokurator PiS Bogdan Święczkowski w nagrodę został prezesem Trybunału Konstytucyjnego. Możliwe tylko w państwie Kaczyńskiego i Dudy”.

Wpis premiera błyskawicznie rozszedł się w sieci i dodał sprawie politycznego wymiaru. Opozycja zarzuca, że nominacja Święczkowskiego na prezesa TK była próbą ochrony człowieka, który mógł mieć wiedzę o nielegalnym wykorzystaniu Pegasusa.

Immunitet prezesa TK i brak zgody na ściganie

To nie pierwszy raz, gdy Bogdan Święczkowski musi tłumaczyć się z tamtych działań. Pod koniec września prokurator generalny Waldemar Żurek złożył wniosek do Trybunału Konstytucyjnego o uchylenie jego immunitetu. W uzasadnieniu wskazano, że Święczkowski miał zlecić prokuratorowi Pawłowi Wilkoszewskiemu kontrolę nad czynnościami operacyjnymi CBA wobec mec. Giertycha – kontrolę, która w praktyce mogła służyć uzyskaniu informacji o jego życiu prywatnym i politycznym.

Zgromadzenie Ogólne TK, kierowane przez wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego, nie wyraziło jednak zgody na pociągnięcie Święczkowskiego do odpowiedzialności karnej.

– To był skandaliczny, bezpodstawny wniosek, oparty na politycznych motywach – komentował prezes TK.
Zasugerował też, że rozważa pozew przeciwko Żurkowi za pomówienie.

Komisja śledcza i nowe tropy w sprawie Pegasusa

Zespół Śledczy nr 3 Prokuratury Krajowej, który prowadzi śledztwo w tej sprawie, bada nie tylko działania Święczkowskiego, ale także wniosek o uchylenie immunitetu prokuratorowi Wilkoszewskiemu. Obecny prokurator krajowy Dariusz Korneluk zawiesił go w obowiązkach do marca 2026 roku i wszczął wobec niego postępowanie dyscyplinarne.

Sprawą legalności, prawidłowości i celowości stosowania Pegasusa od 2015 do 2023 roku zajmuje się również sejmowa komisja śledcza. Jej członkowie analizują, jak oprogramowanie wykorzystywały służby i czy mogło być narzędziem walki politycznej.

Nowy rozdział w historii polskich podsłuchów

Afera Pegasusa, choć trwa od kilku lat, wciąż rozwija się jak serial polityczny. Teraz wątki się splatają: były prokurator krajowy i obecny prezes Trybunału Konstytucyjnego musi tłumaczyć się z przeszłości, premier oskarża go o inwigilację własnej rodziny, a prokuratura i komisja śledcza próbują ustalić, kto faktycznie miał dostęp do nagrań.

Święczkowski zapewnia, że wszystko zostało dawno zniszczone. Ale pytanie, czy naprawdę nie pozostały żadne ślady, wciąż pozostaje otwarte.

Sprawa ma potencjał, by stać się jednym z kluczowych punktów nadchodzącej politycznej jesieni – i testem, czy Polska jest w stanie rozliczyć nadużycia z czasów, gdy Pegasus był w rękach władzy.

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *