Trzecia Droga dawno się rozpadła, a jej obietnice leżą w gruzach
Polityczny projekt Trzeciej Drogi, który miał być nową jakością i alternatywą dla PO i PiS, zakończył swój żywot na półmetku kadencji. Po koalicji Szymona Hołowni i Władysława Kosiniaka-Kamysza pozostały wspomnienia, gorzkie oświadczenia i, co najważniejsze dla wyborców, cmentarzysko niespełnionych obietnic. Dwa lata po wyborach sprawdzamy, co zostało z „12 Gwarancji” – ambitnego programu, który okazał się listą politycznych porażek.
Trzecia Droga miała być tlenem dla polskiej polityki – siłą środka, która zakończy wyniszczający duopol i wprowadzi do rządu pragmatyzm. Szymon Hołownia i Władysław Kosiniak-Kamysz, zjednoczeni pod wspólnym szyldem, szli do wyborów w 2023 roku z pakietem „12 Gwarancji”. Były to ambitne obietnice, które miały odmienić Polskę. Dziś, w październiku 2025 roku, koalicja już nie istnieje, a jej programowy testament jest brutalnym świadectwem porażki. Z 47 konkretnych obietnic, w całości udało się zrealizować zaledwie sześć.
Gospodarcze zgliszcza: Gdzie te proste podatki i oddech dla firm?
Fundamentem programu Trzeciej Drogi miała być rewolucja w gospodarce i finansach. Obiecywano „prosty i stabilny system podatkowy” oraz realną pomoc dla przedsiębiorców. Co z tego zostało?
- Jedna danina od pracy? Miała zastąpić skomplikowaną plątaninę składek i podatków. Projekt nigdy nie powstał, a Polacy wciąż zmagają się ze skomplikowanym systemem.
- Półroczne vacatio legis dla zmian w podatkach? Prace nad projektem utknęły w sejmowej zamrażarce po wątpliwościach legislacyjnych. Biznes wciąż żyje w niepewności.
- Dobrowolny ZUS dla mikrofirm? Wprowadzono jedynie „wakacje składkowe” na jeden miesiąc w roku, które w dodatku nie obejmują kluczowej składki zdrowotnej. To cień obietnicy, a nie jej realizacja.
- Powrót do starych zasad składki zdrowotnej? Ustawa zmieniająca zasady została zawetowana przez prezydenta, a chaos wprowadzony przez Polski Ład trwa w najlepsze.
Jedynym, choć połowicznym sukcesem, jest wprowadzenie kasowego PIT dla najmniejszych przedsiębiorców. To jednak pojedyncza jaskółka, która wiosny w polskim biznesie nie czyni.
Państwo opiekuńcze na papierze: Kolejki do lekarzy i chaos w edukacji
Trzecia Droga obiecywała Polakom państwo, które realnie dba o obywateli. Dziś te obietnice brzmią jak ponury żart, a kluczowe systemy społeczne wciąż są w zapaści.
- Koniec kolejek do specjalistów? Gwarancja wizyty w ciągu 60 dni lub zwrot pieniędzy za leczenie prywatne pozostała w sferze marzeń.
- 7 proc. PKB na zdrowie? W budżecie na 2025 rok zapisano jedynie 6,5 proc. PKB, a długi szpitali powiatowych wciąż rosną.
- 6 proc. PKB na edukację? Ta obietnica również nie została spełniona. Łączne wydatki na oświatę i naukę ledwo przekraczają 3,8 proc. PKB.
- Angielski codziennie i psycholog w każdej szkole? To kolejne puste hasła. Ani jedno, ani drugie nie stało się standardem w polskiej oświacie.
Głośne hasła, ciche porażki: Od praw kobiet po „Akademik za złotówkę”
Program Trzeciej Drogi był pełen chwytliwych haseł, które miały porwać wyborców. Dziś lista niezrealizowanych, głośnych projektów jest wyjątkowo długa.
- Prawa kobiet: Poza przywróceniem finansowania in vitro, nie zrealizowano żadnego z postulatów. Wyrok TK w sprawie aborcji nie został odwrócony, referendum się nie odbyło, a luka płacowa wciąż jest faktem.
- Asystencja osobista dla osób z niepełnosprawnościami: Ustawa, która miała być gotowa na początku 2025 roku, wciąż jest na etapie prac rządowych.
- Mieszkanie w dobrej cenie: Zamiast obiecywanego zwiększenia podaży mieszkań, dane GUS pokazują spadek liczby oddawanych lokali.
- „Akademik za złotówkę”: Jedna z najgłośniejszych obietnic okazała się politycznym mirażem. Minister nauki, pytany o projekt, odpowiedział śmiechem, co stało się symbolem podejścia rządu do tej gwarancji.
Bilans politycznego rozwodu
Po dwóch latach i formalnym końcu współpracy, bilans Trzeciej Drogi jest druzgocący. Projekt, który miał być powiewem świeżości, okazał się klasycznym przykładem politycznego marketingu, gdzie obietnice składa się łatwo, a realizuje niezwykle rzadko. Lojalność między koalicjantami, o której pisał Szymon Hołownia, być może została dotrzymana. Pytanie, co z lojalnością wobec milionów wyborców, którzy zaufali „12 Gwarancjom”. Oni, w przeciwieństwie do polityków, wciąż czekają na realizację obietnic, które po rozpadzie koalicji stały się politycznymi sierotami.
