Stanowski atakuje Trzaskowskiego: „Nie chciałem, ale ktoś musiał mu pokazać lustro”

Krzysztof Stanowski w końcu wziął na cel Rafała Trzaskowskiego po jego ostatnim wywiadzie i nie owijał w bawełnę. W ostrym komentarzu pokazał, że jego opinia o prezydencie Warszawy jest jasna – polityk wciąż myli powagę z udawaną śmiesznością i nie ogarnia, co się wokół niego dzieje.

· ·

Stanowski przyznał, że początkowo wstrzymywał się od komentarza – nie chciał kopać leżącego. Ale gdy przesłuchał wywiad, wiedział, że trzeba zareagować. Według niego Trzaskowski wciąż udaje, że ma kontrolę, próbuje być zabawny i poważny jednocześnie, a efekt jest odwrotny – wygląda to chaotycznie i żałośnie.

Lustro, którego Trzaskowski nie dostrzegł

Twórca Kanału Zero podkreślił, że jego działania w kampanii były jedynie odbiciem tego, co robili inni politycy. Widział z bliska ich wpadki, teatralne gesty i pustą propagandę, a sam jedynie pokazywał, jak absurdalne są te sytuacje. Według Stanowskiego Trzaskowski nigdy nie zrozumiał, że był tylko „lustrem” – ktoś, kto pokazał mu jego własne słabości.

Stanowski zaznaczył też, że nie chodziło mu o kompromitowanie kogokolwiek, tylko o ujawnienie prawdy: że polityk nie radzi sobie z mieszaniem powagi z autopromocją i udawaniem, że wszystko jest pod kontrolą.

Mieszanie ról kończy się chaosem

Zdaniem Stanowskiego problem Trzaskowskiego jest prosty: próba grania różnych ról w kampanii sprawia, że nikt nie wie, na czym polityk stoi. Zamiast budować wiarygodność, tworzy zamęt i wrażenie, że nie panuje nad sytuacją. Stanowski podsumował to krótko: czasem trzeba pokazać politykowi lustro, nawet jeśli nie chce się być agresywnym – i tego właśnie dokonał.

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *